Ludzie IT:
Pionier informatycznej kultury
Tomasz Kuźmierz, dyrektor Departamentu Zapewniania Usług i Architektury IT w banku BZ-WBK |
 |
Matematyk, informatyk, konsultant programu PHARE, specjalista do spraw sprzedaży, zapalony snowboarder. Wszystko co robi jest przepełnione pasją. Taki jest Tomasz Kuźmierz, dyrektor Departamentu Zapewniania Usług i Architektury IT w banku BZ-WBK.
Pracuje we Wrocławiu, spotykamy go w Warszawie, właśnie wrócił z Irlandii. Jest ciągle w podróży, chociaż... boi się latać! W samolocie czuje się bardzo niekomfortowo, ale walczy z tą przypadłością, bo lubi być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego. Nie rozstaje się laptopem i komórką. Nie jest od nich uzależniony. Po prostu jego praca wymaga, by był ciągle na bieżąco.
Informatyk korporacyjny
Tomasz Kuźmierz jest warszawiakiem z pochodzenia. Na Uniwersytecie Wrocławskim studiował zastosowania matematyki. Informatykę, którą był zafascynowany od lat, wybrał jako drugi kierunek. Po studiach założył własną firmę Dabeer Soft s. c. Doradzał między innymi Ministerstwu Ochrony Środowiska, był konsultantem programu PHARE Unii Europejskiej. Zrealizował kilka ciekawych projektów, ale co najważniejsze, dzięki temu miał szansę wejść w świat informatyki korporacyjnej. Stało się to punktem przełomowym w jego życiu.
Nowa dziedzina zafascynowała go dużo bardziej niż sprzęt i oprogramowanie, którymi zajmował się z upodobaniem do tamtej pory. Był to obszar, gdzie technologia zaczynała się przekładać na materialną wartość. W tamtych czasach wartość ta była jeszcze znikoma. Dziś znaczenia IT w biznesie nikt nie kwestionuje.
Tomasz Kuźmierz jest przekonany, że wysoki poziom usług informatycznych przysparza bankowi nowych klientów. Niektórzy z nich są zainteresowani bardziej zaawansowanymi usługami, takimi jak zabezpieczenie ryzyka. Inni posługują się produktami bankowymi w sposób czysto użytkowy, nie myśląc o ich działaniu. Dyrektor Kuźmierz ma nadzieję, że działania jego zespołu pozwalają bankowi w elastyczny sposób zaspokajać potrzeby wszystkich odbiorców i wyprzedzać przy tym konkurencję.
W poszukiwaniu wspólnego języka
Pełni nie zawsze wdzięczną rolę "interfejsu" między użytkownikiem a biznesem. Jego koledzy z banku walczą o silną pozycję firmy na rynku. Do departamentu pana Tomasza zgłaszają swoje inicjatywy, a on stara się im pomóc, realizując ich potrzeby od strony technologicznej. Na tym styku zdarzają się problemy. Po pierwsze, język technologii jest odległy od języka bankowości i biznesu. Po drugie brak porozumienia może sprawić, że usługa prawidłowo realizowana z punktu widzenia technicznego, dla użytkownika będzie trudna w obsłudze. Z kolei zgłoszone założenia mogą być tak nieprecyzyjne, że wykonany projekt w niczym nie przypomina zamówionego. - Inżynierowie z innych dziedzin, takich jak motoryzacja czy telekomunikacja, mają dużo łatwiejsze zadanie - uważa Tomasz Kuźmierz. - Działają od kilkudziesięciu lat, więc ich terminologia już się rozpowszechniła. Poza tym dynamika rozwoju tych obszarów jest nieporównywalnie mniejsza niż informatyki. Dlatego u nas brakuje jeszcze wspólnego, zrozumiałego dla wszystkich języka.
Mimo tych przeszkód Tomasz Kuźmierz stara się kreować wspólną płaszczyznę porozumienia z kolegami z innych działów. W tym celu często bierze na siebie niestandardowe obowiązki. - Nie nazwałbym tego edukacją biznesu, bo nie uczę moich kolegów, jak robić interesy - śmieje się. - Po prostu staram się tak doprecyzować komunikację między nami, żebyśmy się dobrze rozumieli. To go najbardziej fascynuje. Departament, którym kieruje, pełni rolę bufora między światem technologii i biznesu. Czuje, że jego działalność przekłada się na korzyści dla banku, jego pracowników, klientów i akcjonariuszy.
Na styku IT i biznesu
Zainteresowanie użytkową stroną IT odzwierciedla się w całej karierze Tomasza Kuźmierza. W latach dziewięćdziesiątych, po zakończeniu pracy na rzecz programu PHARE, zamiast sprowadzać do Polski komputery, co się wtedy nazywało szumnie informatyzacją, został sprzedawcą oprogramowania. Rozpoczął pracę w Londynie, jako niezależny konsultant IT. Po powrocie do kraju współpracował
z programem PHARE przy informatyzacji ochrony środowiska w Polsce, południowo-wschodnich Niemczech i północno-zachodnich Czechach. Następnie objął stanowisko w SAS Institute, jako szef sprzedaży na rynek przemysłowy. Zajął się rozprowadzaniem znaczących systemów informatycznych dla przemysłu. Wiązało się to z dostarczaniem wiedzy o biznesowym IT, które było wtedy w Polsce całkowicie nieznane. - Klienci z początku zupełnie nie rozumieli, co my właściwie chcemy im sprzedać - wspomina Kuźmierz. - Musieliśmy im uzmysławiać potrzeby jeszcze nieuświadomione.
Jego działalność była pionierska na naszym rynku. Dziś polskie przedsiębiorstwa mają poziom infrastruktury informatycznej nie gorszy niż ich partnerzy na świecie. Często nasze firmy są nawet dużo lepiej rozwinięte pod tym względem. Przeskoczyły etap konwersji z systemów typu legacy na rozwiązania bardziej otwarte. Ale nie tylko dlatego polskie IT nie musi się wstydzić w konfrontacji z międzynarodowym środowiskiem informatycznym. - My po prostu pewne rzeczy robimy efektywniej - twierdzi TomaszKuźmierz.
Kolejnym etapem w jego karierze był Hewlett Packard. Miał znów okazję poszerzyć swoją wiedzę, gdyż tam po raz pierwszy zetknął się z sektorem bankowym. Następne kilka lat przepracował jako dyrektor handlowy Softbanku S.A. Pewnego dnia jeden z klientów zaproponował mu pracę. W ten sposób trafił do Departamentu Zapewniania Usług i Architektury IT w Banku Zachodnim WBK, gdzie pracuje do dziś. Tu może w pełni wykorzystywać swoje umiejętności. Robi dokładnie to, co lubi; synchronizuje działania informatyczne z potrzebami i wymaganiami organizacji.
Przygoda z SAP
Najnowszym osiągnięciem BZ WBK w dziedzinie informatyki jest system zarządzania kadrami mySAP HR. Projekt wdrożeniowy zakończył się pełnym sukcesem, w terminie i zmieścił się w budżecie. Jego historia rozpoczęła się w 2001 r., w momencie fuzji Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego pod wodzą jednego inwestora - Allied Irish Bank (AIB). Połączenie systemów HR obsługujących poszczególne jednostki oceniono jako nieefektywne biznesowo, ujednolicenie było więc konieczne. Dlatego zapadła decyzja o wprowadzeniu w BZ WBK takiego systemu HR, który mógłby być następnie powielony we wszystkich podmiotach biznesowych należących do AIB.
Na początku nawet Tomaszowi Kuźmierzowi było trudno uwierzyć w powodzenie tego przedsięwzięcia. Firma SAP zadeklarowała jednak, że umożliwi postawienie klonów systemu HR we wszystkich dywizjach AIB na świecie. Na przykład ten sam moduł, po odpowiednim skonfigurowaniu, będzie naliczał pensje pracownikom zarówno w Polsce, jak i w Irlandii. Zespół IT AIB poszedł jeszcze o krok dalej. Uznano, że najbardziej efektywną formą wdrożenia będzie jedna instancja SAP dla wszystkich dywizji biznesowych. - Nie ma SAP dywizji polskiej, SAP dywizji amerykańskiej czy irlandzkiej - podkreśla Kuźmierz. - To wszystko jest jeden system SAP dla 25 tysięcy użytkowników.
Współpraca z konsultantami SAP była w jego ocenie bardzo udana. W Polsce roll-out systemu przebiegł prawie bez żadnych problemów i w BZ WBK uznano go za pełny sukces. Pierwszy etap zakończył się pod koniec września uruchomieniem modułu pay-roll administration. Już za pierwszym razem pensje zostały prawidłowo naliczone. Dla banku istotne było również ograniczenie kosztów przedsięwzięcia. Dlatego projekt musiał być bardzo precyzyjnie sformułowany. Wiedza pracowników firmy SAP okazała się w tym punkcie nieoceniona.
Teraz zespół Tomasza Kuźmierza skoncentruje się na rozwijaniu kolejnych funkcjonalności systemu HR. Będą to moduły personal administration, e-learning oraz self-service i management self-service. Rozwiązanie ma ponad 8 tysięcy użytkowników, pracowników banku. Dotyczące ich procedury HR są oni zobowiązani obsługiwać w szerokim zakresie samodzielnie, przez sieć intranetową. - Zarządzanie prawami dostępu, dbanie o jednolitość profili we wszystkich dywizjach grupy AIB, przy tak dużej liczbie użytkowników - mówi Tomasz Kuźmierz - nie jest sprawą banalną. Wymaga dużej otwartości na współpracę wszystkich zespołów odpowiedzialnych za IT.
Wymagający generał
Departament kierowany przez Tomasza Kuźmierza zajmuje się przede wszystkim obsługą systemu centralnego banku, a także prowadzi nowe projekty. Ponadto zarządza wersjami oprogramowania systemu centralnego, na który składa się wiele połączonych systemów i niezliczone interfejsy. Tu nie ma miejsca na pomyłki w dokumentacji czy niedociągnięcia techniczne. Chodzi przecież o finanse setek tysięcy klientów indywidualnych i korporacyjnych oraz prawidłowe funkcjonowanie innych komórek banku, skarbca, centrum kredytowego czy e-bankingu. Dlatego Tomasz Kuźmierz nie toleruje wśród swoich podwładnych lenistwa i niechęci do uczenia się. Ceni pracowitość, zaangażowanie i dążenie do samodoskonalenia, czyli cechy, które charakteryzują jego samego.
Zespół, z którym pracuje, nie jest liczny, składa się z 30 osób. Mimo to ma imponujące dokonania. Jego współpracownicy prowadzą w firmie 200 projektów z tzw. składową informatyczną. Ponadto planują wdrożyć rocznie pięć wersji systemu centralnego. Jest to możliwe tylko przy maksymalnie efektywnym zarządzaniu. Tam, gdzie to możliwe, opierają się o procesy ITIL (IT Infrastructure Library).
Tomasz Kuźmierz wymaga, aby departament funkcjonował zgodnie z wyznawaną przez niego filozofią. Efekty muszą być mierzalne i widoczne dla jego kolegów z innych działów. W raportach nie wylicza niezrozumiałych danych technicznych, ale konkretne osiągnięcia, na przykład liczbę zrealizowanych bezpiecznie i terminowo transakcji. Nie zdarzyła mu się do tej pory żadna katastrofa. Jak sam twierdzi, on i jego ekipa są bardzo dobrze przygotowani. Razem starannie planują wszystkie przedsięwzięcia, aby
zmniejszyć ryzyko ewentualnych niepowodzeń. Przyznaje jednak, że kiedyś byli już blisko porażki. Spał wtedy pod biurkiem w centrum komputerowym BZ WBK, żeby być razem ze swoimi ludźmi, którzy w niedzielną noc usuwali usterkę, aby w poniedziałek rano bank mógł normalnie funkcjonować. Tomasz Kuźmierz wyznaje zasadę "Where are soldiers there are generals". Skoro jego pracownicy musieli w niedzielny, zimowy wieczór zjawić się w pracy, to przyszedł wraz z nimi.
Białe szaleństwo
Ma dwoje dzieci: 18-letniego Mieszka i 15-letnią Tamarę. Są już na tyle dorośli, że akceptują zaangażowanie ojca w pracę. Tomasz Kuźmierz dużo rozmawia z nimi o swoich aktualnych zajęciach. Wiele wspólnych tematów znajduje z synem. Mieszko lubi matematykę, przedmiot, który stanowił również młodzieńczą fascynację pana Tomasza. Tamara natomiast z zapałem uczy się francuskiego.
Kuźmierz dzieli swoje życie między dwie pasje. Pierwsza to informatyka. Z tego co mówi można wywnioskować, że poświęca jej cały czas, niemal nie pozostawiając miejsca na życie prywatne. Jest jednak dziedzina, która odrywa go od pracy. To szaleństwo na snowboardzie.
Klasyczne narty porzucił kilka lat temu i od tamtej pory każdą wolną chwilę, urlopy, święta i długie weekendy spędza w górach na desce. Potrafi wygospodarować na snowboard nawet 50 dni w roku. Jest zapaleńcem tego sportu. Lubi wieczorem zalogować się do Internetu i porozmawiać o swoim hobby. Często wyjeżdża z grupą znajomych poznanych przez internet, w grupie dyskusyjnej pl.rec.sport.zimowe. Właśnie szykuje się do kolejnego wypadu na białe szaleństwo.
Karolina Tołwińska