10-lecie SAP Polska
Rynek ERP w Polsce w ostatnim 10-leciu: Stały wzrost i nowe szanse
Ponad 5 tysięcy przedsiębiorstw korzysta dziś ze zintegrowanych systemów wspomagających zarządzanie - stukrotnie więcej niż przed dziesięciu laty. Ta wymowna liczba nie mówi jednak wszystkiego o rynku ERP, który w tym czasie rósł, ale zarazem przeobrażał się i uwalniał od stereotypów.
Dziś używanie ERP przez przedsiębiorstwo uznawane jest za jedną z miar jego wiarygodności w kontaktach biznesowych. Nie tak dawno, gdy w Polsce liczbę przedsiębiorstw, które już korzystały z systemów wówczas określanych skrótem MRP (Manufacturing Resources Planning) szacowano na 50-60, rynek wymagał przede wszystkim edukacji.
Edukacja była niezbędna, aby nie tylko wywołać zainteresowanie systemami pozwalającymi zarządzać zasobami przedsiębiorstw i je planować. Była także konieczna, aby rozwiewać obawy przed, jak mówiono, najbardziej złożonymi i kosztownymi przedsięwzięciami informatycznymi w firmach. W ówczesnych obiegowych opiniach najczęściej było wiele przestróg, że wdrożenie MRP może mieć równie dobrze "... lżejszy, ale też ciężki przebieg i zająć nawet 4 lata; wywoływać entuzjazm lub kryzys; zakończyć się powodzeniem lub załamać ".
Między obawami i decyzjami
Echa takich obaw było słychać do niedawna. W materiałach Polskiego Towarzystwa Informatycznego sprzed zaledwie dwóch lat jeden z ekspertów tak wprowadzał czytelników w temat: "... istnieje co najmniej 100 powodów, by twierdzić, że wdrażanie systemu ERP jest przeprawą przez nieznane wody dla przedsiębiorstwa i poważną chorobą dla niedoświadczonych konsultantów". Tak było jeszcze niedawno; więc co mówić o odczuciach firm przymierzających się do wdrożeń przed 10 laty?
Ale przedsiębiorstwa i ich informatycy podchodzili do tego racjonalnie - starali się uzyskać jak najwięcej informacji. Rosnące zainteresowanie w tych latach systemami MRP, MRP II można było mierzyć dużą popularnością konferencji organizowanych na ich temat. W pierwszej zorganizowanej przez PTI uczestniczyło ok. 400 osób z blisko 200 przedsiębiorstw. W ponad rok później, gdy systemy MRP były wdrażane - jak szacowano - w ok. 180 firmach zorganizowany przez SAP w Warszawie kongres przyciągnął 800 uczestników.
Sam rynek dużych zintegrowanych systemów dla przedsiębiorstw był w początkowym okresie - w latach 1995-96 - stosunkowo słabo rozpoznany. Był nowy, ale szybko stał się bardzo konkurencyjny, gdyż już pod koniec 1996 r. oferta systemów MRP powiększyła się z kilku, według ówczesnych badań warszawskiej firmy analitycznej DiS, do 36 produktów. Dostawcy tych systemów z uwagi na tak gwałtownie zwiększoną konkurencję nie byli zbyt skłonni do informowania o liczbie i szczegółach zawieranych kontraktów.
Oznaki ożywienia
Nie zawsze też obnosiły się z tym przedsiębiorstwa uważając, że skoro systemy do zarządzania mają zwiększyć ich konkurencyjność na rynku, to także informacje o tych przedsięwzięciach i stanie wdrożeń wolały zachować dla siebie.
Był to już okres, gdy po latach spadku produkcji pojawiły się oznaki ożywienia gospodarki, a w przedsiębiorstwach - chęć do reorganizacji i inwestowania. W tym czasie pojawiły się także pierwsze publikowane szacunki dotyczące wartości rynku systemów MRP. Oceniano, że w bliskiej przyszłości sięgnie on 80 mln zł. Prasa branżowa oraz firmy analityczne zaczęły także przygotowywać zestawienia, rankingi oferowanych na rynku systemów. Pokazują one, że na rynku konkurowały wówczas takie produkty, jak m.in. IFS Application, JBA System 21, MFG/PRO, SAP R/3, Movex. Spośród nich SAP R/3 wyrósł na najpopularniejszy system MPR na świecie.
Najczęściej małymi krokami
W 1998 r. szacowano, że na wdrożenia zdecydowało się blisko 600 firm. I jakkolwiek najczęściej implementowane były elementy systemów (dominowały wdrożenia stopniowe: moduł po module, a nie od razu w większym zakresie), to jednak postęp był już dobrze widoczny.
Przybywało zwolenników wdrożeń MRP wśród firmowych informatyków; w ciągu roku ich odsetek powiększył się z ponad 50 proc. do prawie 68 proc.
Czynnikiem, który niewątpliwe wpływał na wdrożenia było pojawienie się nowego kapitału w przedsiębiorstwie. Chociaż częściej podejmowano wówczas informatyzację w firmach z kapitałem zagranicznych, to do 40 proc. wzrósł wśród wszystkich firm wdrażających systemy MRP udział podmiotów z kapitałem krajowym. Przed rokiem 2000 informatyka w przedsiębiorstwach wpłynęła już więc na głębsze wody. Ale nadal - według ankiet prowadzonych wówczas wśród firm - 21 proc. odpowiadających pojęcie MRP nie było znane.
Polska konkurencja
W końcu lat 90. obok produktów światowych firm zaczęło się pojawiać na rynku oprogramowanie polskich producentów, które powstawało z myślą o spełnianiu standardów MRP/ERP. Już wcześniej firmy te opanowały ok. 60 proc. rynku oprogramowania, ale głównie drobniejszego software'u aplikacyjnego. Znajomość rodzimego rynku, jego specyfiki, realiów prawno-ekonomicznych sprawiły, że oprogramowanie opracowane w kraju zdobyło silną pozycję na rynku.
Jednak trudno było porównywać te produkty z ofertą światowych dostawców. Czym innym był wielomodułowy pakiet (klasy MRP, ERP) wspomagający zarządzanie średnią czy dużą firmą, a czym innym program np. do zarządzania gospodarką magazynową hurtowni. Można się było jednak spodziewać, że rodzimi producenci oprogramowania spróbują wejść na rynek "najtrudniejszej" informatyki ze swoimi produktami. Zintegrowane systemy przygotowały więc firmy takie, jak krakowska Digitland czy wrocławska Teta.
Oferowane były także tańsze wersje, przeniesione np. na platformę Windows NT, zagranicznych produktów, chociażby amerykańskiej firmy Ross. Warszawska Simple, która przygotowała taką wersję przewidywała, że w efekcie przysporzy temu systemowi wdrożeń. System Renesans firmy Ross miał bowiem 5 wdrożeń w Polsce. W tym czasie ponad 30 sprzedanych licencji na R/3 miał na swym koncie SAP, który zdobył dominująca pozycję także na polskim rynku oprogramowania dla dużych firm.
Pod koniec lat 90. dynamika rynku ERP (dawny standard MRP i jego określenie odeszło już do przeszłości) w Polsce była najwyższa w całym regionie środkowoeuropejskim. Notowany był roczny 27-procentowy wzrost rynku.
ERP w trudnych czasach
Po roku 2000 nadszedł okres spowolnienia gospodarki; wyhamował także rynek IT. Liczbę przedsiębiorstw, które wdrożyły, wprowadzały, kupiły licencje na oprogramowanie szacowano wówczas na 2 tys. Mimo trudnego rynku, firma analityczna IDC przewidywała, że wdrożenia systemów wspomagających zarządzanie utrzymywać będą stosunkowo dużą dynamiką w porównaniu do reszty rynku informatycznego - prognozowany był wzrost rynku ERP o kilkanaście procent. Natomiast firmy oferujące systemy ERP, jak wynikało z ich strategii i prezentowanych produktów - zaczęły liczyć na klientów nie tylko wśród dużych, ale także średnich przedsiębiorstw, w nich upatrując rynku, który miałby się rozwinąć.
Zarówno w świecie (globalna gospodarka przeżywała recesję), jak i w Polsce przekonywano wówczas środowiska biznesowe do aktywnego działania w trudnych czasach. Na konferencji firmy doradczej Nicom i Banku Pekao SA można było usłyszeć, że dekoniunktura nie jest okresem, w którym przedsiębiorstwo nie może stać się efektywniejsze. Firmy informatyczne starały się natomiast przekonać przedsiębiorstwa, że informatyka jest jedną z dróg do oszczędności.
W tym czasie wejście na rynek małych i średnich firm zapowiedział SAP Polska, co było informacją dość zaskakującą. SAP nie miał wcześniej odpowiednich produktów dla takich firm - oferował zintegrowane systemy R/3, dużym przedsiębiorstwom, które w pewnym momencie wyewoluowały w mySAP.com. Zmieniło się to po zakupieniu przez SAP AG izraelskiej firmy TopManage. Jej produkt został spolszczony. Firma rozpoczęła budowę nowego partnerskiego kanału sprzedaży, aby ze swą ofertą dotrzeć do tysięcy firm MŚP, których obroty zawierają się w granicach 20-100 mln zł rocznie.
Koniunktura i unijna perspektywa
- Już w ubiegłym, 2001 roku zauważyliśmy, że mimo trudnej sytuacji gospodarczej i równie trudnego rynku IT sprzedaż systemów ERP rośnie w sposób najbardziej zauważalny na rynku średnich firm - mówiła w 2002 r. Małgorzata Bartnik, analityk IDC Poland.
Według tej firmy rynek ERP powiększył się w 2001 r. o 19 proc., przekraczając wartość 88 mln USD.
W ślad za decyzją SAP, który wprowadził na rynek system dla mniejszych firm, pojawiły się informacje innych graczy, którzy również zadeklarowali zainteresowanie rynkiem średnich i małych przedsiębiorstw. Rozwiązania dla takich odbiorców zaczął promować Oracle. Ponownie, po 2 latach przerwy, Polska stała się jednym ze strategicznych rynków dla firmy Baan; dawny oddział firmy został reaktywowany. Baan był największym obok SAP AG producentem systemów do zarządzania, zanim popadł w kłopoty, z których wówczas się wydobył i próbował odzyskać dawne rynki.
Po dwóch latach inwestycyjnej wstrzemięźliwości przedsiębiorstwa ponownie zaczęły więcej wydawać na systemy wspomagające zarządzanie. Rynek systemów ERP w 2003 r. powiększył się bardziej niż przewidywano - nie o kilka, ale o ponad 10 proc. według polskiego oddziału IDC i osiągnął wartość 109 mln USD. Sprawiło to zarówno ożywienie gospodarcze, jak perspektywa przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.
System już nie tylko dla dużych
Ożywienie na polskim rynku ERP korespondowało z ożywieniem obserwowanym także na rynkach amerykańskim i europejskim. Analitycy firmy badawczej AMR Research byli zdania, że przyczyną była nie tylko poprawa sytuacji gospodarczej, ale także wysiłki producentów ERP, aby poprawić funkcjonalność systemów i oprzeć je na bardziej elastycznych, internetowych technologiach.
Kolejny rok był czasem globalnych fuzji, przejęcia PeopleSoft przez Oracle i postępującej konsolidacji innych producentów ERP. Niektórzy z nich doświadczyli kłopotów finansowych, przeszli w struktury silniejszych partnerów.
W Polsce rynek notował ustawiczny wzrost; łączna liczba przedsiębiorstw, w których wdrożono ERP sięgnęła według DiS 5,3 tys. Analitycy IDC ocenili, że rynek powiększył się o 25,3 proc., a jego wartość przekroczyła 135 mln USD. Do ponad 32 proc. powiększył swój udział w polskim rynku SAP Polska. W pierwszej czwórce obok SAP, Oracle i IFS znalazł się krakowski ComArch.
Polski rynek systemów ERP będzie nadal notował stabilny wzrost - twierdzą analitycy. Przez co najmniej 4-5 najbliższych lat, uważa Wojciech Szajnert, analityk z Polish Market Research, będzie się zwiększać zapotrzebowanie na informatykę wśród małych i średnich firm. Sprzyjać temu będzie możliwość skorzystania ze środków unijnych. Także duże przedsiębiorstwa wciąż są - i pozostaną - znaczącymi odbiorcami rozwiązań ERP. Pięćsetka największych firm w Polsce przeznacza na nie kwoty porównywalne do sum wydawanych na ten cel przez wszystkie pozostałe przedsiębiorstwa razem wzięte.
Zbigniew Zwierzchowski